Wywiad z Agnieszką Grzelak
Zadałam Agnieszce Grzelak, autorce m.in. „Blizn po ważce”, kilka pytań. Autorka udzieliła mi na nie odpowiedzi.
Jak Pani wpada na pomysły swoich książek? Skąd czerpie Pani natchnienie?
Pomysły przychodzą mi do głowy nie wiadomo skąd. Czasem to jest wyobrażenie postaci głównego bohatera, czasem nastrój albo jakiś pojedynczy widok. A czasem po prostu tytuł, który się pojawia i od niego zaczynam tworzenie powieści. Nigdy nie mam od razu całego pomysłu na książkę. Fabuła rozwija się w miarę pisania i czasem mnie samą zaskakuje. Inspirację do różnych wątków, pojawiających się w książkach, czerpię z życia, z tego, co widziałam i doświadczyłam. Na przykład cały wątek kaligrafii i pięknie iluminowanych ksiąg, czyli to, o czym pisałam w „Niemożliwym manuskrypcie”, ma swój początek w zwiedzaniu archiwum biblioteki klasztornej w Krakowie, gdzie takie manuskrypty były wystawione.
Maluje Pani obrazy. Czy malowała Pani ilustracje
do swoich książek?
Ilustrowałam tylko trzy moje książki – te przeznaczone dla
dzieci „Bajki dla moich córeczek”, „Cukierki” i „Magiczne kryształy”.
Czy pisze Pani kolejną książkę? Czy zdradzi Pani, jaki
temat będzie ona poruszała?
Na razie nic nowego nie piszę, bo mam gotowe powieści, ale
od czasu pandemii nie potrafię znaleźć wydawcy. Jest to sprawa, która bardzo
mnie smuci. Być może brakuje mi impetu i siły przebicia, aby bardziej się
zaangażować w przekonanie wydawców do kolejnych książek. Treści nowych książek
wolę nie zdradzać. Może kiedyś się ukażą i będą miłą niespodzianką dla
czytelników.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Co o tym myślisz? Podziel się swoją opinią. ;)