10 marca 2026

Równi i równiejsi

Równi i równiejsi


Tytuł książki: „Folwark zwierzęcy

Autor: George Orwell

Gatunek: powieść alegoryczna



fot. Pola Lewandowska

Powieść George'a Orwella zaczyna się niewinnie: na Folwarku Dworskim zwierzęta organizują bunt, pozbywają się właścicieli i zaczynają same rządzić folwarkiem, który nazywają Zwierzęcym. Dbają o niego i początkowo są całkowicie szczęśliwe i wolne. Nikt nie ma wątpliwości, że żyje się im lepiej.

Jednak później nie wszystko układa się tak pięknie, jak na początku. Świniom, które przejęły rządy, władza uderza do głowy. Zaczynają rządzić: resztę zwierząt zastraszają, zmuszają do całkowitego posłuszeństwa i pracy ponad siły. Oszukują też niemiłosiernie, ale oczywiście wszystko to robią – jak mówią – „dla dobra ludu”. 

Każda grupa zwierząt na folwarku ma swoją symbolikę. O, nie miejcie wątpliwości, autor żadnej postaci nie stworzył ot tak! Specjalnie posłużył się zabiegiem antropomorfizacji, żeby przez powieść alegoryczną powiedzieć coś istotnego. Zacznijmy więc od świń. Uosabiają inteligencję, spryt, ale także zachłanność, żądzę władzy i bezwzględność. Konie są symbolem łatwo manipulowanych robotników; psy symbolizują brutalną policję polityczną i narzędzie władzy, a osioł – sceptyczną inteligencję.

Władza folwarku naginała prawa do własnych wygód. Świnie zmieniały główne zasady zwierząt wtedy, kiedy coś im nie pasowało. Na przykład gdy chciały spać na ludzkich łóżkach  hasło: „Żadne zwierzę nie będzie spać w łóżku”, zmieniły na: „Żadne zwierzę nie będzie spać w łóżku W POŚCIELI”. W końcu doszły do reguły: „Wszystkie zwierzęta są równe, lecz niektóre są równiejsze od innych”. Jak to wszystko odnosi się do rzeczywistości?

No cóż, oczywiście to przywodzi na myśl totalitaryzm. Słyszałam wcześniej o państwach totalitarnych, takich, jak ZSRR i Trzecia Rzesza, a w teraźniejszości np. Korea Północna, ale dopiero powieść Orwella uświadomiła mi, jakie obywatele tych państw mieli (i mają!)  straszne i przerażające życie. Wręcz nieludzkie. Jak żyć pod całkowitą kontrolą i w zastraszeniu? Nie wiem, ale czytając tę książkę, czułam głęboką wdzięczność za to, co mam i co nie tak często doceniam. Za wolność.

Po lekturze „Folwarku zwierzęcego” można  zrozumieć tragedię państw totalitarnych i poczuć to, co czuli obywatele takiego ustroju, przepracowani, oszukiwani, a przede wszystkim zniewoleni. Bardzo polecam do przeczytania! Cieszmy się wolnością, którą mamy! Książkę warto przeczytać ku przestrodze i nie tylko. :)

1 komentarz:

Co o tym myślisz? Podziel się swoją opinią. ;)

Najpopularniejsze na blogu